Polska Federacja Nordic Walking opublikowała kalendarz zawodów na rok 2014. Jest kilka nowości jak Mistrzostwa Polski w Maratonie, czy też zmiana dystansu podczas Pucharu Polski z 20 km na półmaraton.
Wszystko niestety bardzo daleko, więc pewnie uda mi się tylko wystartować w 2-3 imprezach.
05.04 Koszalin – Puchar Pomorza 06.04 Koszalin – Sztafetowe Mistrzostwa Polski NW 12.04 Osielsko – III Otwarty Marsz Gminny NW oraz I Mistrzostwa Polski Maraton NW 26.04 Trzebnica k/Wrocławia – Puchar Polski 03.05 Kolbuszowa – Puchar Polski/Puchar Świata 10.05 Sławno – Puchar Pomorza 17.05 Polanica Zdrój - Puchar Polski 24.05 Roding /GER/ - II Mistrzostwa Świata NW (półmaraton) 31.05 – Leszno - Puchar Wielkopolski 07.06 Grudziądz – Puchar Polski, Międzynarodowa Konwencja NW oraz otwarcie Centrum Nordic Walking „Rudnik“ 14.06 Wągrowiec - Puchar Wielkopolski 28.06 Jarosławiec – Puchar Pomorza 12.07 Warszawa/Pakość– Puchar Polski 19.07 Węgorzyno – Puchar Pomorza 02.08 Czaplinek - Puchar Pomorza 09.08 Osielsko – Mistrzostwa Polski 23.08 Śrem - Puchar Wielkopolski 30.08 Trzebnica – III Mistrzostwa Polski Niepełnosprawnych 06.09 Hajnówka – Puchar Polski 13.09 Sztum - Puchar Pomorza 20.09 Elbląg - Puchar Pomorza 04.10 Gdańsk – Puchar Polski
To był bardzo ważny start dla mnie, sprawdzian aktualnej kondycji i tego czy kontuzja, której nabawiłem się w poprzednim starcie jest bardzo dokuczliwa i czy pozwoli mi przynajmniej na utrzymanie dobrej formy przez Nordic Walking.
Z Bogusią przed startem
Zacząłem bardzo spokojnie maszerując za Bogusią Kupibidą, bacznie czekając na reakcję kolana. Na pierwszym okrążeniu dwa razy dość mocno mnie szarpnęło i szczerze mówiąc przeszło mi przez myśl, żeby zejść z trasy ... ale jakoś zmusiłem się do drugiego kółka. Miałem wrażenie, że wraz z upływającymi kilometrami ból zdecydowanie malał ... ale w dalszym ciągu trzymałem się parę metrów za Bogusią.
Kibic nr 1
Gdy rozpoczęliśmy trzecie okrążenie podszedłem bliżej by móc trochę porozmawiać ... ale mniej więcej w połowie kółka zerknąłem za plecy i zobaczyłem, że Krzysiu Buroszek zbliżył się tak na 5-7 metrów ... więc powiedziałem, że się zrywam i przyśpieszyłem zdecydowanie ... tuż po rozpoczęciu czwartej pętli wymieniłem kijki ... odłożyłem SWIX CT4 (moje pierwsze kije NW), które zostały dzień wcześniej przycięte na 124 cm i miały założone dość ciężkie gumowe końcówki, a wziąłem w dłonie EXEL CURVE PRO leciutkie jak piórko i od razu pomknąłem szybciej ... gdy zobaczyłem, że mam w miarę bezpieczną przewagę około 300 metrów zwolniłem i kontrolowałem swoje tempo ... na piątym i ostatnim okrążeniu znowu przyśpieszyłem, potem w okolicach 1,5 km zwolniłem, żeby ostatni kilometr przejść naprawdę mocno i szybko. Na metę wszedłem z wielkim uśmiechem (chyba pierwszy raz), ale zdjęcia nie mam ... bo bateria w aparacie padła na 2 minuty przed moim wejściem na linię mety. Start uważam za bardzo udany, był to mój trzeci półmaraton Nordic Walking i trzecie podium na tym dystansie.
Orzeźwienie i wymiana kijków
Organizacja biegu bardzo dobra, jak to ma miejsce na imprezach nad którymi czuwa August Jakubik, jedyne co mi osobiście nie podeszło do posiłek ... gulasz, który według mnie był bardzo przeciętny.
Mimo, że czas nie był zbyt dobry 02:37:19 to jestem bardzo zadowolony z wyniku, to zwycięstwo było mi bardzo potrzebne, bo po ostatnich słabszych występach morale nie były na takim poziomie na jakim być powinny. Teraz kilka dni odpoczynku i w następny weekend czekają mnie kolejne starty Nordic Walking.
Intensywny weekend pełen skrajnych emocji: od pozytywnej soboty do niedzielnej porażki.
W sobotę rano wybrałem się razem z Łukaszem Dziano do Mysłowic, by wziąć udział w marszu Nordic Walking na dystansie 5 km odbywającego się w ramach imprezy o nazwie "I Mistrzostwa Mysłowic Bieg i Nordic Walking".
Poniżej można zobaczyć filmik przedstawiający trasę.
Na starcie pojawiła się doborowa grupa kijkarzy, dzięki temu zawody stały na bardzo wysokim poziomie. Pierwszy na mecie zameldował się Bogdan Cyrus, ja byłem drugi, a tuż za mną Grzesiu Nowak. W kategorii Pań na najwyższym stopniu podium stanęła Bogusia :-) Jest to satysfakcjonujący wynik, który oznacza że wysoka forma się utrzymuje i oby tak było jeszcze przynajmniej przez najbliższe 2 tygodnie, kiedy to odbędą się Mistrzostwa Świata w Nordic Walking.
Co do organizacji całej imprezy ... to ogólnie było OK, zabrakło na mecie czegoś ciepłego do picia, moment dekoracji i rozdania nagród przeciągał się zbyt długo. Porażką organizatorów był brak kontroli nad tym co trafiło do pakietu startowego .... 1.5 litrowa butelka Pepsi z terminem ważności, który upłynął 2 miesiące wcześniej ... to dość duże niedopatrzenie. Ale pewnie było tak, że organizator pakował te butelki do reklamówek, nie patrząc na termin ważności, bo zaufał temu co dostał od sponsora.
Podsumowując impreza udana, chętnie wrócę tam za rok.
Od lewej: Agata, Maciek, Anula, Miguel, Marek, Mariusz, Aga, Ja, Łukasz
Podium :-)
Bardzo oryginalny medal
Po powrocie do domu wystarczyło mi jedynie czasu na obiad i gorącą herbatę i musiałem się zbierać do Parku Śląskiego, by o godzinie 20:00 wziąć udział w "Biegu Równonocny" na dystansie 5 km, który zamykał cykl "Parkowa Korona Biegów". Tutaj postanowiłem podejść do trasy bardzo rekreacyjnie, gdyż w niedzielę rano czekał mnie ważny start w Bytomiu. Pobiegłem spokojnie i gdy "wpadłem" na metę mój zegarek pokazał czas 00:25:29.
Od lewej: Lucjan, Marek, Monika ( II miejsce wśród Pań ) i Ja.
Ogromne gratulacje dla Moniki za zdobycie swojego pierwszego podium
Niedziela rano ... pobudka 6:30 ... śniadanko ... spacerek na miejsce zbiórki ... podróż do Bytomia w towarzystwie Moniki, Ani, Marka i Roberta ... po przybyciu na miejscu okazało się, że jednak nie będę pacemakerem (na co się nastawiałem od ponad miesiąca i do czego się przygotowałem). Osoba, która była za to odpowiedzialna nie raczyła mnie poinformować, że organizator nie przewiduje jednak w tym roku "zajęcy" ... przyjechałem po nic ... gdy moja wściekłość zaczęła sięgać zenitu ... okazało się, że może przynajmniej uda się wystartować w biegu towarzyszącym ... po kilku kombinacjach i dzięki pomocy Roberta, Ani i Moniki otrzymałem pakiet startowy na dystans 10.5 km ... pobiegłem ile sił w nogach ... zmagając się z dość trudną trasą i starając się przegnać negatywne emocje ... na mecie zameldowałem się po 47 minutach i 23 sekundach ... co pozwoliło mi na zajęcie wysokiego 19 miejsca na 288 startujących.
Poszedłem się przebrać, wziąłem aparat w ręce i rozpocząłem polowanie na znajomych :-) Potem mini porcja grochówki ... i długie oczekiwanie na dekoracje (która przeciągała się niemiłosiernie) i losowanie nagród. Niestety tym razem nic nie wylosowaliśmy :/
Gratulacje dla wszystkich, którzy mimo wielu trudności uporali się z dzisiejszą trudną trasą
Podziękowania dla wszystkich, którzy towarzyszyli mi podczas tego intensywnego weekendu, gratuluję świetnych wyników i podium.
To był dobry dzień na bieganie :-) Co prawda był to dopiero mój drugi biegowy półmaraton, ale udało się uzyskać bardzo fajny czas 01:39:34 po drodze bijąc życiówki na 10 i 15 km, które od dzisiaj wynoszą odpowiednio 00:46:46 i 01:09:54 ... ostateczny czas mógł być jeszcze lepszy ... tak o minutę, ale na 18 kilometrze zaczęło mnie boleć kolano, co wymusiło spowolnienie biegu. Trasa do łatwych nie należy, ale wszyscy Parkowi Biegacze znają każdy centymetr tej pętli - podbieg przy ZOO potrafi solidnie dać się we znaki ... szczególnie, gdy trzeba go pokonać 3 razy.
Przed startem
Organizacyjnie wszystko było OK, drobne niedociągnięcia z pewnością zostaną poprawione przy kolejnej edycji biegu. Chociaż przeczytałem coś takiego na forum "Trasa niezabezpieczona, rowerzyści, rolkarze i piesi robili co chcieli "... no niestety, każdy kto od czasu do czasu bywa w Parku Śląskim doskonale zdaje sobie sprawę, że nad głupotą ludzką nie da się zapanować ... pewnie trzeba by biegaczy odgrodzić na całej trasie 2 metrową siatką, a i tak znalazło by się kilku geniuszy, którzy by się na nią wspinali.
Dodatkowym utrudnieniem w dniu dzisiejszym było otwarcie Elki z darmowym przejazdem, co spowodowało totalne oblężenie Parku Śląskiego. Jednak dla mnie było rewelacyjnie, dzięki temu mieliśmy dużo kibiców na trasie :-)
Brawa dla kibiców
Podsumowując, było to bardzo dobre i mocne wybieganie przed październikowym maratonem. Dzisiejszy uzyskany czas napawa optymizmem, byle tylko ustąpił ból kolana i będzie super :-)
Ps. Nowe buty spisały się na medal, bardzo wygodne, dobrze amortyzowały uciążliwości biegania po asfalcie i zero jakichkolwiek otarć!