środa, 16 lipca 2014

Bang Bang


To był bardzo wyczerpujący weekend, w sumie przejechaliśmy ponad 1200 km. Wszystko zaczęło się w sobotę o 4 nad ranem kiedy to w składzie: Bogusia, Adam, Bogdan i Karol wyjechaliśmy z Katowic w kierunku Wągrowca by wystartować w zawodach zaliczanych do Pucharu Wielkopolski, na których to można było również zdobyć parę punktów do Pucharu Polski. Po pięciu godzinach wesołej podróży dotarliśmy do celu, na miejscu oprócz Silesia Nordic Team pojawiło się ponad 120 innych zawodników. Zapowiadało to niezłą zabawę na pętli o długości 2,5 km (Adam wybrał dystans 5 km, pozostali 10 km). Trasa była w miarę płaska z jednym podejściem, problemem natomiast była nawierzchnia, o ile początek był na ubitej ziemi na której szło się bajecznie to później trzeba było się zmagać z betonowymi płytami z dziurami o średnicy 10 cm, które tylko czekały na groty kijków :/ Kolejny odcinek to znowu ubita ziemia, trochę wystających korzeni, nawierzchnia szutrowa i znowu koszmar w postaci kostki brukowej i kilkuset metrów rozwalonego chodnika, tak nierównego że każdy krok musiał być stawiany bardzo ostrożnie. Taki przebieg trasy był dla mnie kompletnie niezrozumiały, gdyż idąc na rekonesans widziałem, że można było całą trasę wyznaczyć na leśnych ścieżkach i byłoby o wiele przyjemniej i bezpiecznie. Ale my zawodnicy nie mamy na to wpływu.

Adam i Bogusia wymieniają się wrażeniami po udanym starcie

Punktualnie o godzinie 11:00 wystartowaliśmy, Bogdan tradycyjnie wystrzelił do przodu od razu pewnie obejmując prowadzenie, ja starałem się utrzymać zaraz za nim. I udało mi się to przez pierwsze okrążenie, na drugim musiałem na chwilę się zatrzymać, bo jakiś "matołek" który szedł tuż za mną nadepnął mi na kij i wyrwał grot, straciłem przez to kilkanaście sekund szukając grota i osadzając go na kijku. Spadłem na czwarte miejsce OPEN, ale specjalnie mnie to nie zmartwiło i nie rzuciłem się w szaleńczy pościg, gdyż zawodnicy przede mną byli z innej kategorii wiekowej. Na trzecim okrążeniu pozwoliłem sobie na miłą rozmowę Robertem Adamskim, pod koniec tego samego okrążenia pomogliśmy pani, która przegrała z wystającym korzeniem i z impetem uderzyła twarzą o ziemię solidnie ją sobie obijając. 5 minut później kolejna pani się wywróciła na chodniku i boleśnie rozcięła brodę ... tak jak pisałem wcześniej, ta nawierzchnia nie wybacza błędów. Te opóźnienia sprawiły, że czwarte i ostatnie okrążenie przeszedłem znowu na pełnej prędkości mijając linie mety na piątym miejscu OPEN i jednocześnie pierwszym w kategorii M 30, plan wykonany.

Fajnie znowu stanąć na najwyższym stopniu podium

Na mecie czekał już Bogdan Cyrus, który wygrał na dystansie 10 km OPEN i kategorię M 40, oraz Adam Niedbał na dystansie 5 km czwarty OPEN i pierwszy w kategorii M 30.

Adam nie dał swoim konkurentom żadnych szans

Parę minut później na mecie pojawiła się Bogusia Kupibida, która ostatecznie zajęła 7 miejsce OPEN i 2 w kategorii K 50. Po takim występie wystarczy by w Śremie 23 sierpnia nie popełnić jakiś spektakularnych błędów i będziemy się mogli cieszyć z sukcesu w końcowej klasyfikacji Pucharu Wielkopolski.

Bogdan, dominator 10 km

Kolejne podium dla Bogusi

W czasie gdy my walczyliśmy w Wągrowcu, nasz nowy sukces transferowy Kasia Marondel brała udział w XV Biegu Herbowym w Pawłowiczkach, gdzie na dystansie 5 km Nordic Walking zajęła III miejsce OPEN - II w bardzo szerokiej kategorii do lat 45.

Kasia Marondel w Pawłowiczkach

Po tak bardzo udanym starcie wróciliśmy w świetnych nastrojach do domów, by po kilku godzinach usłyszeć dźwięk budzika, zebrać się ponownie i wyjechać do Kościeliska by wziąć udział w niezwykle ciekawej imprezie jaką były II Otwarte Biathlonowe Mistrzostwa Polski Nordic Walking.
Tutaj SILESIA NORDIC TEAM stawił się w prawie pełnym składzie, zabrakło tylko Sylwii, która wypoczywa na wakacjach.

Ulka i Kasia

Po przyjeździe od razu udaliśmy się na strzelnicę, by zapoznać się z bronią i potrenować przed zawodami. Następnie rekonesans trasy i przywitanie się z pozostałymi zawodnikami. Pogoda dopisywała, było pięknie, słoneczko przygrzewało, co wprawiało nas w dobry nastrój. O godzinie 12:00 rozpoczęły się starty zawodników.

Bogusia na szczycie jedynej górki na trasie

Startowaliśmy w 30 sekundowych odstępach, co osobom nie znających tej reguły przeszkadzało w realnym ocenieniu swojej pozycji w stosunku do innych. Trzeba po prostu było robić swoje. 1500 metrów marszu Nordic Walking, 5 strzałów, 1500 metrów marszu, 5 strzałów i 1500 metrów do mety. W sumie do przejścia było 4.5 km i 10 strzałów do oddania. Każdy niecelny strzał skutkował przejściem dodatkowej małej pętli o długości około 70 metrów, a każde przekroczenie przepisów Nordic Walking 15 sekundową karą.

Marcin (po lewej) na II miejscu

Dla mnie i dla Marcina był to bardzo udany start, byliśmy jednymi z nielicznych, którym udało się dostać na podium będąc spoza grupy zawodników Biathlonowych. Bogdan może mówić o pechu, gdyż kijek wpadł mu do studzienki ściekowej (nie pytajcie jak to zrobił, bo nie wiem), więc upadł i podczas wyciągania rozerwał rękawicę. Rafał natomiast totalnie zawalił strzelanie i to go pozbawiło szans na walkę o lepszą lokatę. Reszta wypadła bardzo fajnie, biorąc pod uwagę niewielkie doświadczenie strzeleckie.

No i ja :-)

18 z 24 miejsc medalowych na podium zostały zdobyte przez zawodników i zawodniczki z Kościeliska i Zakopanego. Umiejętności strzeleckie i biegowe sprawiły iż właśnie te osoby które były zawodnikami i reprezentantami Polski w Biathlonie tak bardzo zdominowały zawody.

Bogusia wśród najlepszych "techników" imprezy

Dodatkowy powodem do radości było wyróżnienie dla Bogusi jako zawodniczki, która szła z najlepszą techniką Nordic Walking (satysfakcja dla mnie, gdyż to właśnie pod moim okiem Bogusia szlifowała technikę w zeszłym roku).
Po mimo pewnego niedosytu II Otwarte Biathlonowe Mistrzostwa Polski Nordic Walking uważam za świetną imprezę, organizacyjnie dopiętą na ostatni guzik, niewielkie wpisowe, dużo sponsorów, ładny medal, bardzo dużo nagród (podczas ich losowania, każdy z członków SNT coś wygrał), zawody swoją obecnością uświetnili Krzysztof Diablo Włodarczyk (który wręczał medale na mecie), Jan Ziobro (dekorował zawodników na podium), Robert Rozmus, Krystyna Pałka, Piotr Gąsowski i Magdalena Gwizdoń. W przyszłym roku lepiej przygotujemy się pod względem strzeleckim i wracamy do Kościeliska.
Patrząc na miniony weekend z perspektywy 2 dni odpoczynku, były to bardzo udane występy. Co prawda podróż nas wymęczyła bardziej niż dystanse pokonane z kijami, ale czego się nie robi dla dobrej zabawy. Gratuluję wszystkim zawodnikom SILESIA NORDIC TEAM świetnych wyników, oby tak dalej!

SILESIA NORDIC TEAM

Podsumowanie wyników:
SOBOTA
Puchar Wielkopolski - Wągrowiec
Bogusia Kupibida - II miejsce kat. K 50 (10 km)
Adam Niedbał - I miejsce kat. M 30 (5 km)
Bogdan Cyrus - I miejsce kat. M 40 (10 km)
Karol Schröder - I miejsce kat. M 30 (10 km)

XV Bieg Herbowy - Pawłowiczki
Katarzyna Marondel - II miejsce kat. do lat 45 (5 km)

NIEDZIELA
II Otwarte Biathlonowe Mistrzostwa Polski Nordic Walking - Kościelisko
Bogusia Kupibida - IV miejsce kat. K 4 (strzelanie 5/10)
Katarzyna Marondel - VI miejsce kat. K 2 (strzelanie 7/10)
Urszula Chrapek - VII miejsce kat. K 2 (strzelanie 8/10)
Marcin Hałas - II miejsce kat. M 2 (strzelanie 9/10)
Karol Schröder - III miejsce kat. M 3 (strzelanie 10/10)
Bogdan Cyrus - V miejsce kat. M 3 (strzelanie 7/10)
Adam Niedbał - IX miejsce kat. M 3 (strzelanie 5/10)
Rafał Kuchta - XIV miejsce kat. M 3 (strzelanie 1/10)

SILESIA NORDIC TEAM w pełnym składzie będzie można spotkać już 9 sierpnia w Osielsku podczas VI Mistrzostw Polski Nordic Walking.

środa, 9 lipca 2014

Konkurs


Hej, hej, już minęło sporo czasu od ostatniego konkursu, ale dzisiejsza owocna wizyta w Wydziale Promocji Urzędu Miasta Katowice sprawiła, że mamy trochę gadżetów do rozdania. Silesia Nordic Team dorzuca jeszcze parę kijków Nordic Walking.


Zasady konkursu:
- należy polubić profil SILESIA NORDIC TEAM,
- napisać wierszyk lub hasło promujące SILESIA NORDIC TEAM, które będzie nas zagrzewało do boju podczas zawodów,
- wysłać swoja propozycję na adres silesia.nordic.team@gmail.com (tylko wysłane na ten adres propozycje konkursowe będą brane pod uwagę, proszę nie wpisywać ich pod postem na blogu, na FB, w prywatnej wiadomości, sms ... itd.).

Termin nadsyłania propozycji mija o północy w niedzielę 20 lipca 2014 roku, a wyniki konkursu zostaną ogłoszone do 3 dni po jego zakończeniu.



Nagrody:
I miejsce: regulowane kije Nordic Walking, wypasiony ręcznik KATOWICE, chusta typu buff KATOWICE, smycz KATOWICE, 10% kupon zniżkowy do Sklepu Biegacza.
II i III miejsce: chusta typu buff KATOWICE, smycz KATOWICE, 10% kupon zniżkowy do Sklepu Biegacza.


Serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie!

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Weekend Słodko Gorzki


W sobotnie południe wybrałem się w towarzystwie Agnieszki Dudek i Ani Buroszek do Palowic, by wziąć udział w imprezie o nazwie "Grill + Run = Fun", zorganizowanej przez Grupę Biegową Luxtorpeda. Ja dla siebie wybrałem Nordic Walking na dystansie 10 km, Ania zdecydowała się na 5 km, a Agnieszka postanowiła wziąć udział w biegu na 5 km.
Przyjechaliśmy z dużym zapasem czasu, odebraliśmy pakiety startowe i poszliśmy na mały rekonesans. Wszystko fajnie oznaczone i przygotowane, wyznaczony parking dla zawodników, sporo atrakcji dla dzieci (biegi, konkursy, malowanie twarzy), tylko pogoda niestety nie dopisała i najmłodsi brali udział w swoich biegach w strugach deszczu. Na szczęście przed głównym startem przestało padać i mogliśmy wystartować w dobrych warunkach. Pierw wystartowali biegacze na dystansie 15 km, 5 minut później na dystansie 5 km i po upływie kolejnych kilku minut ruszyli zawodnicy Nordic Walking. Ja jako mistrz wiecznie spóźnionego startu zostałem gdzieś w tyle, ale po 300 - 400 metrach wysunąłem się na prowadzenie, którego już nie oddałem do mety. Wydaje się łatwe, ale wcale tak nie było, przez całą trasę Marcin Oleksiuk ze wspomnianej GP Luxtorpeda był tuż za mną niczym cień. Próbowałem go zmęczyć często zmieniając tempo marszu, ale trzymał się mocno, więc na 8 km odpuściłem, sam zacząłem oszczędzać siły, bo wiedziałem, że wszystko rozstrzygnie się na finiszu. I nie pomyliłem się: na jakieś 400 - 500 metrów przed metą Marcin mocno zaatakował i przez chwilę nawet się ze mną zrównał, ale obroniłem się i wszedłem na metę o 2 sekundy szybciej. Dobra walka, mocne tempo i zwycięstwo. Tego mi było trzeba.
Po odebraniu wyjątkowo fajnego pamiątkowego medalu udałem się na zasłużony posiłek, czyli na kiełbaskę z grilla. Pycha, więc zjadłem jeszcze jedną :-)


Kiełbaskowe medale

Następnie przyszedł czas dekoracji, tutaj było troszkę zamieszania, zabrakło pamiątkowych dyplomów, ale Organizator zobowiązał się dosłać je pocztą w późniejszym terminie.
Ogólnie impreza bardzo fajna, piękna trasa, super medal, trasa dobrze oznaczona. Brawo GP Luxtorpeda, oby tak dalej!


Na II miejscu Marcin Oleksiuk, na III Mateusz Dominik

Po tak dobrze rozpoczętym weekendzie w niedzielny poranek razem z Kasią i Kajusem poszliśmy do Parku Śląskiego, by wziąć udział w Parkowej Mili, zawodach zaliczanych do Parkowej Korony Biegowej. Fajny szybki test umiejętności biegu na krótkim dystansie wyszedł nam całkiem nieźle, Kasia z Kajusem w wózeczku uzyskała świetny czas 8 minut i 17 sekund, a ja zameldowałem się na mecie z o sekundę gorszym wynikiem niż rok temu tzn. 6 minut i 21 sekund.


Kasia & Kajus

Le moi

Po zakończonym biegu szybko udaliśmy się do domu na krótką regeneracyjną drzemką, by po południu wyruszyć do Mysłowic na "II Świętojański Bieg Trzeźwościowy". Plan był następujący, ja startuję w Nordic Walking na 5 km, Kasia z Kajusem w biegu na 10 km, gdy wpadam na metę przejmuję od Kasi wózek z Kajusem i drugą pętlę biegnę ja.


Ostatnie metry przed metą

Tak też się udało to wykonać, wystartowałem bardzo mocno, choć początek był trudny, gdyż start był wspólny dla biegaczy i kijkarzy (myślałem, że już wszyscy organizatorzy tego się oduczyli), po zaledwie 100 metrach wyrwałem grot z kijka, gdy ten utknął mi w jakieś dziurze w asfalcie (akurat jutro moje EXEL CURVE PRO WC jadą do przeglądu i serwisowania do firmy SPORTPOLAND). No cóż pech, cały rok udało mi się omijać wszelkie takie niespodzianki, ale nie tym razem. Na szczęście udało mi się jakoś przetrwać asfaltowy odcinek i gdy wszedłem na leśne ścieżki złapałem przyczepność i mogłem się rozpędzić. Szybko wyszedłem na prowadzenie i już go nie oddałem, wchodząc na metę z dużą przewagą nad kolejnym zawodnikiem.


Kajus już teraz ma lepsza technikę niż część zawodników ;-)

I w zasadzie na tym można zakończyć tę pozytywną część tego startu, to co działo się potem jak dla mnie jest skandalem, potwarzą dla Nordic Walking. Zaczęło się od tego, że Bogusia Kupibida, która była na mecie jako trzecia wśród pań nie jest uwzględniona na liście zawodników, którzy ukończyli marsz. Udało się to wyjaśnić po paru minutach. Kolejnym potknięciem organizatorów jest znaczne opóźnienie dekoracji ze względu na wyniki, poślizg o prawie godzinę. Zaczyna się dekoracja: od biegu kategoria OPEN pań, panów, najlepsze panie z Mysłowic, panowie, najszybszy uczeń, student, ksiądz, najmłodszy zawodnik, najstarszy.


Samotnie na podium

 Cały ogrom kategorii, a wszystkie nagradzane pięknymi dużymi pucharami i nagrodami. Przychodzi w końcu czas na zapomniany Nordic Walking, pierwsza trójka pań, tylko skromna torebka od sponsora, bez statuetki, bez pucharu. Chwilę później rozpoczyna się dekoracja panów, ale uwaga TYLKO pierwszej dwójki (zabrakło nagród) i znowu torebka od jednego ze sponsorów i tyle.
Schodzę ze sceny z niesmakiem, otwieram torbę, a w środku: katalog Oriflame, stos ulotek, przeterminowane próbki kosmetyków, przeterminowany i zeschnięty antyperspirant w kulce, peeling do ciała ze zdartą datą ważności, lakier wspomagający wzrost paznokci i pomadka.
I co to ma być? To jest jakaś kpina i żart, kijkarze potraktowani jako zawodnicy trzeciej kategorii, chociaż wpisowe płacimy takie samo jak biegacze. A wpychanie ludziom jakiegoś przeterminowanego badziewia jest poniżej jakiejkolwiek krytyki. Torba z tymi śmieciami wylądowała w koszu. Pozostał wielki zawód i niesmak, a ja ubrany w bluzę Wellness by Oriflame czułem się jak idiota. Smutne.


Rodzinnie

I jeszcze jedno, drodzy Organizatorzy traktujmy się poważnie albo zrezygnujcie z organizacji zawodów Nordic Walking. Bo i po co się ośmieszać? I psuć nastrój zawodnikom. A wspaniałomyślni sponsorzy, przekazujący zalegający na magazynach przeterminowany towar, jako nagrody dla zawodników powinni się wstydzić (delikatnie mówiąc).

Podsumowując bardzo udany dla mnie weekend, dwa starty Nordic Walking i dwie wygrane w bardzo dobrym stylu i świetnymi czasami, jednak sama końcówka niedzieli popsuła mi trochę tę radość.

Dobranoc.