sobota, 6 lipca 2013

"XX Imieliński Cross Ekologiczny"


   Dzisiejszy start stał pod dużym znakiem zapytania, bo w perspektywie jutrzejszego wyjazdu o 7:00 rano do Limanowej i pokonania tam trudnej 7 km górskiej trasy, to dzisiejsze 20 km nie było zbyt rozsądne. Ale rano stwierdziłem, co mi tam ... pobiegnę powolutku, jest limit czasu 2,5 godziny to nie będę się gonił. I tak też się stało ... wsiadłem w autobus i dojechałem do Imielina ( po drodze dołączyła do mnie Iwona ). Na miejscu szybka rejestracja ... numer startowy 400 ... i do szatni ... miły pan z obsługi nas do niej zaprowadził, pokazał szafki na ubrania, prysznice, toalety ... pełne rozeznanie jak w najlepszych hotelach. W ogóle obsługa była bardzo przyjazna i pozytywnie nastawiona do uczestników biegu, tak samo panowie z ochrony, jak również mieszkańcy, którzy dopingowali nas na każdym kroku, klaskali, przybijali piątki, częstowali i polewali wodą ... rewelacja ! Biegło się dzięki temu fantastycznie ! Oznaczenie i zabezpieczenie trasy było genialne ... w jednym momencie pojawił się za nami dość nerwowy pan w cinquecento ( nie wiem czy w holenderskim gazie, ale prezentował podobny klimat ) ... zaczął na nas trąbić, że zastawiamy mu drogę, że biegacze są do dupy ... itd. ... itp. ... i tak się gorączkował, że nie zauważył stojących na trasie panów policjantów, którzy bardzo skutecznie go spacyfikowali i zaprosili na pobocze :-) Gdy dotarliśmy na metę ( w czasie 01:48:44 ), odebraliśmy medale, przebraliśmy się, podzielili wrażeniami wówczas udaliśmy się na z kuponami na posiłek po jego odbiór ... podchodzimy ... a tam pełny wypas ! Do wyboru kiełbaska i krupniok z grilla, a do picia woda, sok, napój i piwko !!! Wybór był w miarę oczywisty ! Po posiłku poszliśmy nagrodzić brawami zwycięzców i zobaczyć całą ceremonię ich dekoracji ... i do domku :-)
   Podsumowując impreza rewelacyjna, organizacja wzorowa ! Jak to skomentowała Iwona "Cud, miód i krupniok". 
   Serdeczne pozdrowienia dla organizatorów i podziękowania dla mieszkańców za bardzo gorące przyjęcie wszystkich biegaczy !!!


"Cud, miód i krupniok"

"Bieg Nocny Stadionu Śląskiego"


   To był dość długo wyczekiwany przeze mnie start ... z dwóch powodów ... po pierwsze: nigdy wcześniej nie miałem okazji startować w NW rozgrywanym w nocy, a po drugie: bardzo dużo znajomych zapowiedziało swój start ... niestety hordy komarów i ulewny deszcz tuż po zakończeniu biegu mocno ograniczyły możliwości pogawędek, dzielenia się emocjami, wynikami i opiniami o odbytym starcie. Z mojego punktu wygląda to tak, że z jednej strony jestem zadowolony z poprawienia swojego czasu na 5 km o ponad minutę ... od dzisiaj wynosi on 0:32:51, co daje tempo 6:34 ... a z drugiej strony uważam, że czas mógłby być lepszy i nie miałbym tak wyraźnej straty do trzeciego na mecie Krzysia Dudy, gdyby nie kiepsko zorganizowany start. Nordic wyruszył na trasę i według planu biegacze mieli wystartować 5 minut później ... nikt chyba jednak nie przewidział tego że pójdziemy tak szybko ... i zanim biegacze zdążyli wystartować najszybsza czwórka zawodników zrobiła już jedno kółeczko i znalazła się na plecach przygotowujących się do startu biegaczy ... trzech pierwszych zawodników NW krzyczało ... więc biegacze zrobili szpaler ... ja byłem 15 metrów za nimi ... i wtedy z przodu padł sygnał startu ... biegacze ruszyli ... wąskie przejście się zamknęło i uderzyłem w mur startujących biegaczy ... i to był koniec zawodów dla mnie ... nie było szans przebić się do przodu ... a nim biegacze rozciągnęli się na tyle by można było z powrotem złapać rytm ... pierwsza trójka miała już ponad minutę przewagi. Ostatecznie wszedłem na metę czwarty ze stratą 2 minut.
   Serdeczne podziękowania za doping na trasie, szczególnie dla Night Runners, za każdym razem gdy mnie mijali wznosili motywujące okrzyki ! Wielkie dzięki, dzięki Wam szło się zdecydowanie lepiej !


wtorek, 2 lipca 2013

"Wtorkowy Maraton na raty"


   Dzisiaj odbył się pierwszy wtorkowy bieg. W to słoneczne popołudnie na starcie zameldowało się ponad 60 biegaczy i niestety tylko 4 osoby z kijkami. Przed startem byłem trochę zawiedziony tak niską frekwencją  kijkarzy i tym że nie będzie się z kim ścigać i czas wyjdzie marny ... ale postawiłem sobie za cel ... dogonienie trochę wolniejszych biegaczy ... i dzięki temu dystans 5,5 km pokonałem w jedyne 34:20 ! co daje tempo 6:15 min / km ! jest zwyżka formy i to cieszy :-) 
Gratulacje dla Łukasz, który też jest coraz szybszy i regularnie poprawia swoje wyniki. 
Serdeczne pozdrowienia dla Night Runnersów, którzy zjawili się dzisiaj na starcie.
Klaudia dzięki za fotkę :-)